Dojazd do pracy w kobiecym stylu i z pasją do dwóch kółek.

Do pracy zwykle dojeżdżałam autem- wygodnie, ciepło, ale nie zawsze szybko, nie zawsze na czas, nie zawsze bezpiecznie.

Zdarzało się, że utknęłam na obwodnicy, bo wypadek, bo „ niedzielny kierowca wyjechał w trasę”… Rożnie to bywa.

Trochę to trwało zanim przekonałam się, że może być inny sposób dojazdu do pracy. Autem od domu do pracy mam ok. 17 km. Rowerem 15km …hmmm… a może by tak zamienić auto na rower?

Nie dość, że trasa prowadzi przez las, to nie ma korków, wypadków i spalin jakie się wdycha jadąc autem!  Ekologia, oszczędność na benzynie i ja w ruchu! To mnie przekonało!

I tak oto zaczęłam rowerową przygodę z dojazdem do i z pracy. W jedną stronę mam 15 km, czyli muszę wieźć ze sobą rzeczy na zmianę, kosmetyki– tak, bo jak już dojadę, chcę wyglądać i czuć się kobieco no i prowiant, żeby nie zemdleć w pracy- jak już dojadę 😉

W sakwie rowerowej zawsze jest również dętka zapasowa– póki co od 5 lat jak dojeżdżam rowerem– ani razu się nie przydała

Wyjazd z domu ok 07:00 – ruch niewielki jeszcze- śmigam ścieżką rowerową jakieś 4 km, a potem już tylko przez las. I cisza, tzn. nie zupełnie, bo ptaki koncertują o tej godzinie przepięknie i donośnie.

Powietrze pachnie niesamowicie! Od czasu do czasu spotykam po drodze wiewiórkę, która ciągle jest zajęta- biega, skacze, szuka czegoś, nawet nie zauważa że ktoś pędzi przez las 😉

Zdarza się, że na drodze pojawi się pięknooka sarenka. Na górce, za torami widzę pasące się konie. Na polanie w okresie wiosennym dumnie przechadzają się żurawie!

Za każdym razem podczas jazdy rowerem spotykam innych rowerzystów– pomimo że nie znamy się osobiście- z uśmiechem machamy sobie na przywitanie.

Nie mam zbyt łatwiej drogi dojazdowej – jestem spocona, jestem zmęczona, ale to chwilowe.

Rzeczy w których jeżdżę, szybko wysychają, mam ze sobą kosmetyczkę, w której pomieszczę drobiazgi jakie mogą znaleźć się w kobiecym niezbędniku.

Doświadczenie nauczyło mnie jak ważna w takich sytuacjach jest funkcjonalność i waga rzeczy, które mam na sobie i ze sobą.  Koszulka termo aktywna, spodenki, zapewnią komfort podczas jazdy w terenie. Gdybym miała na sobie klasyczną bawełnę czułabym na sobie jej ciężar i dyskomfort z powodu nieodprowadzania wilgoci. A w pracy schnięcie rzeczy z bawełny zajęłoby cały dzień.

Ręcznik szybkoschnący w porównaniu z klasycznym frotowym, zajmuje mało miejsca, jest bardzo chłonny i łatwy w pielęgnacji. Ważne jest dla mnie, aby mieć przy sobie niezbędne rzeczy jak telefon, chusteczka higieniczna czy klucze do domu, dlatego saszetka biodrowa jest najlepszym rozwiązaniem. Wszystko pod ręką- jak w damskiej torebce 😉

W  łazience pracowniczej obmywam się, przebieram w czyste rzeczy, podkręcam rzęsy, kilka kropel perfum i zaczynam pracę!

Nie jestem już zmęczona- mało tego, mam jeszcze więcej energii! AAAAAAAAAAA!

Nie zaznałabym tego jadąc autem. Nie zauważyłabym zwierząt, nie słyszałabym świergotu ptaków, nie poczułabym zapachu lasu. I nie miałabym takiej kondycji jaką mam teraz.

Zdarzają się dni, kiedy wiatr mocno wieje, a zimno daje się we znaki, ale to też wszystko chwilowe. Szybko się rozgrzewam podczas jazdy, a poza tym jestem warstwowo ubrana.

Na chłodniejsze dni na koszulkę termo aktywną zakładam softshel, który idealnie chroni przed wiatrem plus getry termo aktywne lub spodnie softshellowe- to już w okresie jesienno-wiosennym.

Owszem, są dni kiedy do pracy przyjechałam przemoczona do suchej nitki, bo deszcz nagle zaskoczył, a przy temperaturze letniej nie było sensu zakładać nic więcej jak spodnie plus koszulka z krótkim rękawem.

Przemoczona, rower obłocony- co z tego? To są przygody wpisane w podróżowanie rowerem! Wszystko przecież wyschnie.

To co przejechałam, z wiatrem, czy pod wiatr, ze słońcem, czy deszczem a nawet burzą – jest bezcenne! Lata temu moi Rodzice pokazali mi swoim przykładem, że jazda rowerem daje ogromną radość i wiele możliwości.

Dzisiaj ja zarażam rowerem moją córkę 3 letnią, która do przedszkola dojeżdża na dwóch kółkach.

Poniżej publikuję linki do produktów, które towarzyszą mi w codziennych podróżach do pracy!

Koszulka: http://www.e-horyzont.pl/rock-chill-t-shirt-women-hot-coral-148192.html

Kosmetyczka: http://www.e-horyzont.pl/space-talent-washbag-light-sand-151677.html

Ręcznik: http://www.e-horyzont.pl/wolftowel-light-l-burly-yellow-157537.html

Saszetka: http://www.e-horyzont.pl/hokus-pokus-dark-steel-classic-check-145539.html

 

Opracowała zawsze uśmiechnięta rowerzystka:

Karolina Sojka, specjalistka ds. e-commerce

Sklep internetowy e-horyzont.pl
ul. Rdestowa 67
tel. 58 554 02 55 lub 534 368 109
e-mail: sklep@e-horyzont.pl

1 Comment

  1. Brawo, ja podobnie od paru miesięcy rowerem (tyle że z elektrycznym wspomnieniem 🙂 ) 18 km w jedną stronę. 15 km po ścieżkach a ok 3 po ulicy. I bardzo podobne odczucia. Tylko zimą smog w drogę wchodzi (Kraków)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *